Dzisiaj nastał dzień, który zwiastuje koniec naszej obozowej epopei – ostatni pełny dzień, ale za to jaki!
Młodsza ekipa rano ruszyła w góry na Halę Kondratową. Było dzielnie, było dziko… a nawet wilgotno. Deszcz próbował popsuć zabawę, ale został przegnany przez nasz nieugięty entuzjazm i radość. Po drodze zahaczyliśmy też o Pustelnię Brata Alberta – cisza, zaduma, a potem znowu energia, bo przecież wiadomo jak dobrze działa na nas górskie powietrze.
Starsi w tym czasie eksplorowali najważniejsze zakopiańskie zabytki – Krupówki i… basen na Termach Chochołowskich. Zakupy i pamiątki odhaczone. A potem plusk, chlup i tsunami radości w wodzie.
Po obiedzie nadszedł czas na warsztaty, sport i nawet „śpiewanie w altanie”. Obozowy hymn nauczony!!!
Ale wieczór… ach, wieczór! To była jak wisienka na torcie. Dziewczyny wystrojone jak na rozdanie Oskarów. Dyskoteka rozkręciła się jak karuzela w lunaparku – tańce, śmiechy, klasyki z lat 2000…🥳👏
Impreza mogłaby trwać do rana, ale czujni wychowawcy, jak zawsze niezawodni, zadbali o to, żebyśmy zakończyli zabawę o rozsądnej porze. Choć w duszy dalej grał DJ…
Jutro wracamy – trochę smutni, dość zmęczeni, ale przede wszystkim szczęśliwi. Bo ten obóz był po prostu PETARDA! 💥
Do zobaczenia za rok. Koniecznie w składzie urszulańskiego INSIEME czyli RAZEM – Poznań i Rybnik 🎒
“Hala Kondratowa, Krupówki i hity na parkiecie – czyli nasz ostatni dzień na obozie.
Dzisiaj nastał dzień, który zwiastuje koniec naszej obozowej epopei – ostatni pełny dzień, ale za to jaki!
Młodsza ekipa rano ruszyła w góry na Halę Kondratową. Było dzielnie, było dziko… a nawet wilgotno. Deszcz próbował popsuć zabawę, ale został przegnany przez nasz nieugięty entuzjazm i radość. Po drodze zahaczyliśmy też o Pustelnię Brata Alberta – cisza, zaduma, a potem znowu energia, bo przecież wiadomo jak dobrze działa na nas górskie powietrze.
Starsi w tym czasie eksplorowali najważniejsze zakopiańskie zabytki – Krupówki i… basen na Termach Chochołowskich. Zakupy i pamiątki odhaczone. A potem plusk, chlup i tsunami radości w wodzie.
Po obiedzie nadszedł czas na warsztaty, sport i nawet „śpiewanie w altanie”. Obozowy hymn nauczony!!!
Ale wieczór… ach, wieczór! To była jak wisienka na torcie. Dziewczyny wystrojone jak na rozdanie Oskarów. Dyskoteka rozkręciła się jak karuzela w lunaparku – tańce, śmiechy, klasyki z lat 2000…🥳👏
Impreza mogłaby trwać do rana, ale czujni wychowawcy, jak zawsze niezawodni, zadbali o to, żebyśmy zakończyli zabawę o rozsądnej porze. Choć w duszy dalej grał DJ…
Jutro wracamy – trochę smutni, dość zmęczeni, ale przede wszystkim szczęśliwi. Bo ten obóz był po prostu PETARDA! 💥
Do zobaczenia za rok. Koniecznie w składzie urszulańskiego INSIEME czyli RAZEM – Poznań i Rybnik 🎒











