Urszulańsko w Zębie już po raz szósty!!!

557
podsumowanie

WRACAJĄC WSPOMNIENIAMI!

Szósty urszulański obóz już za nami. Był on największy, liczył aż 60 uczestników (duża reprezentacja klas trzecich, ale również drugoklasiści i uczniowie klas siódmych). Pokonaliśmy trochę ponad 100 km. Na szlakach spędziliśmy łącznie około 40 godzin. Zdobyliśmy aż siedem szczytów. Walczyliśmy ze zmęczeniem fizycznym oraz własnymi słabościami, by niemożliwe stało się możliwym. Dbaliśmy o dobre relacje, rozmawialiśmy, byliśmy razem, nie uciekaliśmy od problemów. Sił dodawała nam codzienna wspólna modlitwa. Mieliśmy energię i każdego dnia towarzyszył nam uśmiech. Daliśmy radę! Nie zraziła nas niepogoda na samym początku, po burzy wyszło przecież słońce. W pamięci pozostają piękne krajobrazy, zmęczone i radosne twarze. Do zobaczenia za rok!!!

podsumowanie

 

DZIEŃ ÓSMY

To już ostatni dzień naszego pobytu. Rozpoczął się on dość leniwie, bo śniadaniem o godzinie dziewiątej. Po nim grupa wyruszyła na Gubałówkę, a następnie zeszła na zakopiańskie Krupówki. Tam była chwila na relaks i ostatnie zakupy przed wyjazdem. Po powrocie uczniowie zjedli obiad oraz kupili sery od miejscowych gospodarzy. Pan Hekiert tradycyjnie podsumował obóz i podziękował zębowiczom za zdyscyplinowanie, energię, zintegrowanie oraz uśmiech na twarzy. Wychowawcy zaś wręczyli wszystkim pamiątkowe zdjęcia. Na koniec pojawił się jeszcze słodki akcent – lody dla każdego uczestnika. Czas już powracać. Pociąg z Poronina wyruszył o godzinie 19.50. A w przedziałach śpiew i rozmowy.

{gallery}wydarzenia/wakacje_zab_2018/8{/gallery}

DZIEŃ SIÓDMY
Ostatnie wyjście na szlak trwało dziewięć godzin. Ekipa wczesnym rankiem wyruszyła do Kuźnic. Celem było schronisko Murowaniec znajdujące się na Hali Gąsienicowej. Po półgodzinnym odpoczynku młodzież wraz z opiekunami powędrowała nad Czarny Staw Gąsienicowy, by stamtąd zdobywać Mały Kościelec. Właściwie nie taki mały, bo liczący 1863 m. Widok rozpościerający się z góry był fantastyczny. Kolejny tatrzański wierzchołek zdobyty przez urszulanki! Kolejne 20 km pokonane. Pozostał relaks przy ognisku w towarzystwie góralskich przysmaków. Perspektywa jutrzejszego poranka napawa optymizmem, ponieważ ostatnie już śniadanie w Zębie planowane jest dopiero na godzinę dziewiątą.

{gallery}wydarzenia/wakacje_zab_2018/7{/gallery}

DZIEŃ SZÓSTY
Dziś 28 śmiałków wraz z opiekunami wyruszyło, by zdobyć trzy szczyty: Rakoń, Grześ oraz Wołowiec. Malownicza trasa liczyła ponad 25 km. Ekipa powróciła do ośrodka po 11 godzinach spędzonych na wysokościach. Było ciężko, jednak na twarzach zębowiczów widniały radość i satysfakcja. Pozostali uczniowie wybrali się do Zakopanego przez Gubałówkę. Na miejscu odwiedzili Cmentarz Zasłużonych na Pęksowym Brzyzku oraz przespacerowali się po Krupówkach. Po powrocie do Zęba i zjedzeniu obiadu regenerowali się na świeżym powietrzu przy grach planszowych. Inni zaś oddawali się rozmowom i rozegrali mecz siatkówki. Wieczorem były śpiewy przy ognisku i basen dla chętnych.

{gallery}wydarzenia/wakacje_zab_2018/6{/gallery}

DZIEŃ PIĄTY
Za nami dwadzieścia kilometrów i dziesięć godzin spędzonych na szlaku. Dziś nasza silna grupa zdobyła trzy górskie szczyty: Wielki Kopieniec, Nosal oraz Sarnią Skałę. Pogoda w końcu zaczęła sprzyjać i można było napawać się ładnymi widokami. Zębowicze do ośrodka powrócili dopiero o godzinie osiemnastej. Jak każdego roku uczniowie pamiętali o urodzinach pana Hekierta, był tort i muzyczna niespodzianka… Jutro liczna grupa śmiałków wyrusza znów na szlak, pozostali zaś będą zbierać siły na środową wyprawę.

{gallery}wydarzenia/wakacje_zab_2018/5{/gallery}

DZIEŃ CZWARTY
Po nocy filmowej wszyscy dziś mogli pozwolić sobie na dłuższe spanie i odpoczynek. Później, pod czujnym okiem nauczycieli wychowania fizycznego, młodzież oddawała się ćwiczeniom w miejscowej hali sportowej. Popołudniem chętni pobiegli na Harendę (prawie siedmiokilometrowa trasa – brawo dla wytrwałych!). O osiemnastej zaś młodzież wraz z wychowawcami uczestniczyła w niedzielnej Mszy Świętej. Wieczorem integrowano się podczas wspólnych zajęć rekreacyjnych.
Dziś cisza nocna nastąpiła szybciej, ponieważ zębowicze wczesnym poniedziałkowym rankiem wyruszają na szlak.

{gallery}wydarzenia/wakacje_zab_2018/4{/gallery}

DZIEŃ TRZECI
Mimo niepogody – dziesięciostopniowa temperatura, mgła – nasza młodzież nie poddaje się. Dziś wraz z wychowawcami oraz panią przewodniczką wyruszyła do urokliwej Doliny Kościeliskiej. Trasa jednak nie była typowo spacerowa. Zębowicze musieli się bardziej wysilić – zwiedzali Jaskinię Smoczą. Po jej wnętrzu trzeba było bardzo ostrożnie poruszać się przy pomocy łańcuchów oraz uważać na śliskie kamienie. Po pokonaniu ponad sześciu kilometrów wszyscy odpoczęli w schronisku Ornak, by następnie wyruszyć nad Smreczyński Staw. Droga powrotna była taka sama. Dziś za nami siedemnaście kilometrów i osiem godzin spędzonych na szlaku. Zmęczenie, ale i radość. Wieczorem pozostała już tylko regeneracja.

{gallery}wydarzenia/wakacje_zab_2018/3{/gallery}

DZIEŃ DRUGI
Dziś śniadanie było dopiero o godzinie 8.30. Po nim zębowicze pojechali do Chochołowa na termy. Tam przez trzy godziny oddawali się wodnym szaleństwom, by potem powrócić do ośrodka na obiad.
Chętni zrobili sześciokilometrowy trening. Inni zaś odpoczywali. Aura dziś sprzyjała, na niebie w końcu pojawiło się słońce, a mgła zniknęła. Później wszyscy poszli na zajęcia do miejscowej hali sportowej. Tam w pocie czoła przez godzinę pod czujnym okiem pani Agaty Rychwalskiej poznawali tajniki aeroboxingu. Wieczorem młodzież odpoczywała, ponieważ jutro już o ósmej wyrusza na tatrzańskie szlaki…

{gallery}wydarzenia/wakacje_zab_2018/2{/gallery}
DZIEŃ PIERWSZY

27 czerwca urszulańska młodzież tłumnie zjawiła się na dworcu PKP, by wyruszyć po raz szósty na obóz rekreacyjno – wędrowny do Zębu. Długa nocna podróż pod czujnym okiem wychowawców upłynęła szczęśliwie… Uczestnicy obozu dotarli do celu nad ranem. Po zjedzeniu obfitego śniadania mieli czas na rozpakowanie i regenerację sił. Pierwszego dnia pogoda nie rozpieszczała, za oknem deszcz i mgła. Jednak mimo niesprzyjającej aury wszyscy z radością wybrali się na ponad godzinny spacer. Popołudniem pozostał jeszcze mecz o honor i kibicowanie naszym…. Wieczorem zaś po kolacji można było kibicować innym drużynom lub integrować się, grając w mafię.

{gallery}wydarzenia/wakacje_zab_2018/1{/gallery}